W piątek 11 kwietnia przeżyliśmy kolejną Drogę Krzyżową ulicmai naszej Parafii. 


„Przyjacielu, po coś przyszedł? …Przyjacielu, po coś przyszedł?…”

To Chrystusowe pytanie skierowane do Judasza było ostatnimi słowami Zbawiciela, jakie wypowiedział przed swoim pojmaniem i uwięzieniem. Zanim rozpocznie się Droga Krzyżowa ulicami naszej parafii, stańmy wobec tych słów: „Przyjacielu, po coś przyszedł?”.  Czy dlatego, że należy do dobrego tonu wziąć udział w tym nabożeństwie? Czy dlatego, że spotykają się tu tak zwani porządni ludzie? A może urzeka cię nastrój tego wieczoru? Po coś przyszedł? Krzyż jest zgorszeniem, głupstwem, porażką. Na pewno chcesz iść za zgorszeniem, głupstwem i porażką? Nosimy krzyżyki na łańcuszkach, wieszamy je w domach, szkołach, szpitalach i nierzadko potem pod tymi krzyżami przeklinamy, że coś się nam nie powiodło, że nie poszło po naszej myśli, że ktoś nas odrzucił. Mówimy o krzyżu, śpiewamy o krzyżu, a kiedy przychodzi, często jesteśmy zaskoczeni i oburzeni.

Przyjacielu, po coś przyszedł? Kto z nas jest godny stanąć przy krzyżu…?

 

Kto z nas jest godny stanąć przy krzyżu….? Czy mamy wrócić do domu?

Święta

Środa, XXXII Tydzień zwykły
Rok B, II
Dzień Powszedni

Wyszukiwanie